Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 275 387 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Materiały dla mediów

O moim bloogu

Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

Lubię to

Missiu



pranie

czwartek, 29 listopada 2007 16:17

„nikt nie zdoła nas przekonać, że jest dobrze i żadne krzyki i płacze nas nie przekonają, że białe jest białe, a czarne jest czarne” – czyli tym razem nie o polityce, ale o praniu w amerykańskich pralniach…

 

Obudziłam się o czwartej rano… za dużo bodźców, za dużo wrażeń…

ostatnio dzieje się tak wiele, że kolejne tygodnie rozpoznaję jedynie po zmieniających się okładkach „Time Out’a”, do którego zresztą nie mam czasu nawet zajrzeć.

 

czwarta rano w mieście które nigdy nie śpi…

… czas na zrobienie prania. wrzucam kolejne części garderoby do płóciennego worka, worek na plecy i schodzę o całodobowej pralni na tej samej ulicy.

pierwszy raz kiedy oddawałam do wyprania swoje majtki komuś obcemu czułam się niesłychanie niezręcznie, ale tu publiczne pralnie wpisane są w codzienny krajobraz, ponieważ w  nowojorskich mieszkaniach nie ma pralek. a jednak… porzućcie wszelką nadzieję, ci którzy tu oddajecie pranie!

 

moje pranie ląduje na wadze, a pan przyjmujący wypełnia kolejne fiszki…

    „czy życzy sobie Pani prać oddzielnie?”

Chryste panie!

przynoszę mu cały worek białych, czarnych, i kolorowych ciuchów… co znaczy rozdzielić pranie?

„prać oddzielnie - czyli osobna pralka do prania koszul i osobna do prania spodni?!!?” -  pytam nieśmiało.

 

Oj. znam to spojrzenie! chyba się nie zrozumieliśmy…

 

„nie. czy życzy sobie Pani, żeby wszystko wrzucić do jednej maszyny czy rozdzielić?”

 

podejmuje kolejne decyzje - używać wybielacza, czy nie; używać zmiękczacza czy nie; prać w gorącej, ciepłej czy zimnej wodzie, wirować czy nie, suszyć czy nie… że też nie mam wyboru czy płacić czy nie! płacę 12 dolarów i mogę odebrać pranie już po kilku godzinach.

 

odbieram. wszystko suche, pachnące, część wygląda na wyprasowaną, złożone w kostkę. nie mogę co prawda znaleźć jednej czerwonej skarpetki, ale wierzę, że to zwyczajowy haracz, który pralki automatycznie pobierają. stąd nazwa – „pralki automatyczne”.

wyprane, czyste, pachnące, no i co za efekt!

… zdaje się już wiem gdzie zapodziała się moja skarpetka…

… i już wiem co znaczy prać wszystko w jednej maszynie!

 

… w gruncie rzeczy to nawet doskonały pomysł!

– teraz wszystko do siebie pasuje: mój różowy sweter, do moich różowych spodni, różowej koszuli i różowego roweru…

wyglądam jak wielka beza na kółkach…

 

cóż, zawsze mogę pójść za radą mojego znajomego – jeśli bierzesz prysznic każdego dnia – nie musisz prać…!



Podziel się

komentarze (4001) | dodaj komentarz

wtorek, 12 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 656 167  

JESTEM NA TAK!