Bloog Wirtualna Polska
Są 1 276 083 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

make up - cieniowanie twarzy, czyli czy Beyonce zrobiła sobie czy nie zrobiła operacji nosa...?

piątek, 22 lutego 2013 10:29

 

bardzo dziekuję za wszystkie sugestie tematów, poniżej coś,

co pojawiło się w "liście życzeń", a stanowi podstawę każdego makijażu... 

a swoją drogą 

pamiętacie tę "aferę" nt. szerokości nosa Beyonce?

zrobiła sobie operację! 

no jasne, "przecież wcześniej miała "typowy" dla swojej rasy", 

a dziś ma chudziutki, malutki... 

 

no to patrzcie na to: 

cieniowanie twarzy

 

na początek połóż krem nawilżający na twarz, szyję i dekolt 

nawilżający, żeby nie wyświecał skóry ani tłuścił

i oto sensacyjne zdjęcie na które wszyscy czekali ;) 

tak wyglądam bez grama makijażu ! 

 

 

 

 

następnie idzie baza rozświetlająca, którą kładziemy na 
skronie, kości policzkowe, górna powieka omijając strefę T

 

teraz podkład na twarz i szyję, pamiętajcie o żuchwach! żeby nie było efektu maski 

podklad bez oczu 

ale na powieki tak 
podkład nakładamy jak kto lubi - paluszkami, pędzelkiem i gąbką

przy czym pędzelkiem i gąbką jest bardziej precyzyjnie, ale to wymaga czasu 

 

i już widać różnicę ;) 

 

 

 

 

czas na korektor, 

robimy Indianina - jak na zdjęciu strefa T 

 

 

 

 

 

 

rozprowadzamy paluszkami, wklepując delikatnie, tak żeby się połączył z podkładem 

 

 

 

 

to też jest moment na przykrycie niedoskonałości cery. 

do tego używamy korektora syfków - czyli  korektora punktowego 

nakładasz tzw. "odblask"


wklepujesz palcem, 


jeśli duża powierzchnia to przypudrować i jeszcze raz 

ale! uwaga! 
drobnych mankamentów lepiej czasem w ogóle nie ruszać 

 

czas na bronzer. 

pędzelkiem do różu, takim jak ten: 

 

 

 

 

na wciagnietych kościach policzkowych znajdujemy miejsce gdzie nakładamy bronzer,

żeby zobaczyć miejsce robimy "rybkę" 


Czyli bronzer nakładamy nie w zagłębieniu,

nie na kościach policzkowych tylko pomiędzy:

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

nakładamy ruchem skośnym przeciągając na skronie i żuchwę.  


następnie róż 

proponuję zmienić pędzelek na czysty 

 

róż nakładamy od środka do zew. na sam środek tzw. pućki policzkowych,

dobierając odpowiedni kolor

(zresztą to samo nas obowiązuje na każdym etapie makijażu)

 

 

 

 

 

 

poniżej na zdjęciu jedna pućka już zaznaczona, a druga czeka ;)

 

 

 

 

 

a to już jak się doczekała. 

jeszcze tylko puder transparentny nakładany na strefę T,

tak, żeby wszystko się pięknie połączyło

Voila!

 

 

 

 

  

 

  

 

 





ważne: uprasza się o  subtelne nakładanie kolorów i makijażu

najlepiej w świetle dziennym, 

ew. światło równoległe, boczne, w lustrze, mieszane barwy .

nie górne ! 




oto baza, podstawa każdego makijażu. 

powodzenia ! 

 

 

 

autorka makijażu: Olga Nejbauer

modelka: Anna Mucha ;)


Podziel się

komentarze (3999) | dodaj komentarz

wszystkie odcienie czerni - Ilony Felicjańskiej, czyli pytanie: ile ta kobieta ma żyć?

wtorek, 19 lutego 2013 23:32

 

 

kiedy można uznać życie za szczęśliwe - udane? 

 

gdy przeżyło się Miłość Totalną i Prawdziwą?

gdy zaznało się międzyplanetarnego Orgazmu 

i miało się Kochanka, który sprawiał, że ziemia się trzęsła?

gdy się rodziły dzieci ? 

przy zakupie pierwszego, a może i kolejnych jachtów?

pod rozgwieżdżonym niebem?

gdy czujesz radość, dumę i wdzięczność za pomoc drugiemu człowiekowi?

gdy z Twojego życia można by było napisać bestseller?

czy może wtedy, gdy suma porażek i sukcesów daje przynajmniej o jedno więcej podniesienie się z upadku... 

 

przeczytałam książkę Ilony Felicjańskiej - Wszystkie odcienie czerni. 

 

dwieście stron erotyku 

i sto kolejnych thrillera

 

nie wiem czy Ilona jest szczęśliwym człowiekiem, 

nie wiem nawet, czy w ogóle chcę się bawić w "analizy" 

w zasadzie nie znam Ilony, 

nie czytam też książek celebrytów... 

nie interesuje mnie to. 

 

wiem natomiast dwie rzeczy: 

1. na opisanie życia i "przygód" Ilony tabloidy wycięły już spory kawałek puszczy amazońskiej 

2. a tymczasem Ilona napisała naprawdę niezłą książkę... 

 

ciężko mi znieść kolejne rewelacje nt. IF

niektóre mnie nawet brzydzą... 

ale z drugiej strony trzeba przyznać, że ta książka to świetne posunięcie, 

szansa na publiczne katharsis 

a tabloidowe "pieprzenie" Ilony ma obopólne korzyści... 

 

koty podobno mają siedem żyć. 

nie wiem, ile żyć ma Ilona, ale dzięki tej książce zmartwychwstała. 

 

 

dlatego, z pełną odpowiedzialnością mogę Wam polecić 

Wszystkie odcienie czerni 

Ilony Felicjańskiej 

thriller erotyczny

wydawnictwo Akurat

imprint Muza SA

 

  

 

 

może będzie to dla Was książka o wyuzdanym seksie, 

może o zdradzie, 

o miłości, 

może przykład na to, jak można się podnieść, 

może dowód na to, że "życie się nie kończy" 

może czysta rozrywka, 

udany prezent, 

może szansa na wypieki na twarzy, 

 

a może kupując tę książkę za niecałe trzydzieści złotych

pomyślicie o Ilonie i o tym, że można komuś pomóc w bardzo bezpośredni sposób

 

ja w każdym razie, po przeczytaniu "Wszystkich odcieni czerni" 

myślę o tym wszystkim

i cieszę się, że mój czas nie tylko nie został zmarnowany, 

ale i dobrze się bawiłam czytając ... 

 

 

Ilona pozdrawiam Cię

i gratuluję książki. 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (78) | dodaj komentarz

Krakowowi dziękujemy

sobota, 16 lutego 2013 21:59





Za mega ciepłe przyjęcie

i za udany wieczór

i tylko szkoda, że nie mogłam zostać dłużej :)


Podziel się

komentarze (48) | dodaj komentarz

Na dwie godziny przed spektaklem

piątek, 15 lutego 2013 18:32

 

wieczór na ostatnią chwilę

 

mam jedno podwójne zaproszenie na spektakl,

 

dziś w Kinie Kijów w Krakowie,

 

jacyś chętni?

 

 

napisz dlaczego Ty,

 

zapamiętaj IP

 

i czekaj na wyniki

 

za około godzinę ;)

 


Podziel się

komentarze (24) | dodaj komentarz

niedziela, 17 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 694 987  

JESTEM NA TAK!