Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 276 036 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

rzeź i niewiniątka

środa, 08 lutego 2012 21:31

 

 

no dobra, chodzenie do kina z dzieckiem jest jak gra w loterię, 

czasem się udaje, dziś nie wyszło... 

widziałam już z Córą cztery filmy, korzystając z tego, że w Multikinie są seanse MultiBaby, 

ale dziś była Rzeź

po pierwsze na takich seansach nie ma reklam - więc umknął mi początek... 

po drugie - jest fajnie - jest zaplecze, pomoc, przewijaki, przygaszone światło. cud malina. 

ale dziś seans był na małej sali, a frekwencja - optymistyczna.

 niczym tabor cygański, ze wszystkimi tobołkami przepchnęłam się pomiędzy nosidełkami i "obozowiskami" innych matek.

wreszcie zajęłam swoje miejsce,

i nie, nie wcale mi nie przeszkadzało dziecko kopiące w mój fotel,

czy grzechotką uderzające mnie po głowie. serio! nie przeszkadzało mi to!!!

(w ogóle zauważyłam, że granice tego co nazywam Szczęściem i Tolerancją zostały gdzieś tak daleko przesunięte, że czasem czuję, że powinnam skończyć kartografię, żeby się znów odnaleźć. ale nie o tym chciałam pisać... )

a wracając do filmu: 

zachwyciłam się fantastyczną Jodie Foster, ktorej nieomal każda zmarszczka była po coś i wskazywala wewnętrzne napięcie, naprawdę rewelacja!

nie ustępującą jej Kate Winslet, ktora w moim odczuciu zyskuje z wiekiem

i dziś podoba mi się jej kreacja 100 razy bardziej niż w Titanicu

doskonałym Christoph Waltz, (boże, ile to razy ja miałam ochotę wyrzucic czyjąś/własną (sic!) komórkę przez okno, lub utopić ją w toalecie!)

 i John C. Reilly, którgo fanką jestem od Chicago i za każdym razem mnie porusza. 

 

i właśnie wtedy, gdy zaczęłam się delektować zmarszczkami Jodie, kiedy zachwyciłam się zimnym spojrzeniem Waltza, kiedy rozbawił mnie Reilly i kiedy poczułam wiszące w powietrzu napięcie... 

Stefania uznała, że nie wypada oglądać filmu w tłumie Wrzaskunów, i że ten film wymaga skupienia i delektowania się smaczkami i ... zaprotestowała. 

uznałam, że ma rację. 

wyszłam dziś z kina, bo film Polańskiego bardzo mi się podobał

i to byłaby rzeź, gdybym zmasakrowała film, swoją nieuwagą wywołaną przez rzeszę niewiniątek

już rozumiem dlaczego Matkom serwowane są przede wszystkim głupie filmy, niewymagające skupienia. 

ale może następnym razem wystarczy nas rozsadzić po kątach dużej sali.

Baby do Kątów! 

o co niniejszym proszę Drogie MultikinoBaby :)

 

 

a na film wrócę! na seans z Dorosłymi ;)

co i Wam polecam, bo jestem na TAK


Podziel się

komentarze (110) | dodaj komentarz

niedziela, 17 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 691 826  

JESTEM NA TAK!