Bloog Wirtualna Polska
Są 1 275 262 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Materiały dla mediów

O moim bloogu

Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Lubię to

Missiu



dość

wtorek, 07 stycznia 2014 23:02

krew mnie zalewa jak czytam ostatnie doniesienia nt. pijanych kierowców na polskich drogach.

w zasadzie, o czym pisałam (albo chciałam napisać już dawno)

po co nam wojny, po co kataklizmy itp. skoro my sami się wykańczamy na tyle skutecznie, że średnio co weekend ginie cała klasa (trzydzieścioro ludzi!) 

 

imponujący wynik 

 

krew mnie zalewa, 

ale czara się chyba dziś przelała. tak tak. z kielicha się wylało 

jak przeczytałam pomysł rządu nt. walki z pijakami za kółkiem... 

nie chodzi mi o wysokość kar czy ich dotkliwość, nieuchronność itp. 

nie chodzi mi o to czy i jak karać osoby, które zgadzają się na prowadzenie auta przez pijaną osobę... milczących (bądź nawet nie) pasażerów

bo na ten temat myślę, że możemy dyskutować. 

ale pomysł z alkomatami w autach?!!!

 

a może powinniśmy wozić ze sobą jeszcze kajdanki, 

no bo zawsze, potencjalnie możemy popełnić jakąś zbrodnie,

i trzeba będzie nas skuć, albo my będziemy musieli kogoś skuć?

woźmy obowiązkowo foteliki dziecięce, bo być może kiedyś zostaniemy rodzicem, 

woźmy ze sobą testy ciążowe, bo zawsze możemy być w ciąży!

woźmy płynny asfalt, bo może trzeba będzie naprawić jakąś dziurę w drodze... 

(o! to nawet bardzo prawdopodobne!) 

itd. itp. 

albo "sprawdźmy od razu czy matka nie siedzi z tyłu?" 

(młodszych czytelników odsyłam do "Misia") 

 

 

a może zamiast absurdów np. zacznijmy od tego,

dlaczego na stacjach można kupić alkohol? 

może należałoby to ograniczyć?

a może w Polsce się nie przyjmie, bo zbyt restrykcyjne? 

tak, wiem że zawsze taki delikwent/-ka może pójść do sklepu obok... 

wystarczy mi, że czasem przejadę

ul. Żelazną w Warszawie, Kruczą, czy Puławską...

i nie mogę wyjść z podziwu dla ilości i dostępności sklepów 24h z alkoholem...

 

jak zmienić styl życia, modę?

jak zmienić osobowość Polaka...? 

 

wkurzyłam się. 

 

kiedyś, wcale nie tak dawno temu zostałam zaproszona

do udziału w debacie pt. "alkohol, a ciąża" 

 

nie wzięłam udziału. 

 

bo dla mnie nie ma tu miejsca na debatowanie, na dyskusję. 

w ciąży nie pije się alkoholu

koniec i basta. bez dyskusji! 

(ok, o ile nie jesteś skrajną alkoholiczką i nie narazisz siebie i dziecka na szok)

 

analogicznie

po alkoholu NIE MA prowadzenia auta.

i nie ważne, czy jest to "kilogram jabłek", pudełko czekoladek czy pół litra piwa! 

NIE MA! 

 

koniec dyskusji. 

 

a jeśli rodzina ma problem z asertywnością wobec pijanego kierowcy - bierze taksówkę i wzywa policję. 

 

dla mnie jedyną wyobrażalną sytuacją, kiedy można prowadzić auto po alkoholu jest sytuacja skrajnego zagrożenia życia (wybucha fabryka, wulkan, wojna, pali się wszystko dookoła, atakują nas pszczoły, urwało komuś nogę, albo i dwie...  itp. hitchcockowskie sytuacje) 

i doprawdy nie ma NIKOGO, kto może nas z tej syt. uratować poza ... 

... nie, nawet nie jestem w stanie tego napisać... 

 

 

dla mnie NIE MA DYSKUSJI. 

i nie ma miejsca na absurdalne pomysły! 

jest za to polityka współodpowiedzialności i ZERO tolerancji... 

 

 

 

a teraz przepraszam, 

idę czytać nt. krwi pępowinowej... bez procentów ;) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (172) | dodaj komentarz

poniedziałek, 11 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 649 295  

JESTEM NA TAK!