Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 275 840 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Materiały dla mediów

O moim bloogu

Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Lubię to

Missiu



Klaskaniem mając obrzękłe prawice, zachwycony pieśnią, lud woła o bisy... !

sobota, 22 grudnia 2007 0:52

Dostaję wypieków na twarzy, podnosi mi się puls, zapiera mi dech, bolą nadwyrężone ręce… Chodzenie na tutejsze brodwayowskie spektakle to rodzaj sportu, który uprawiam. Najpierw trzeba kupić bilet i czasem też trzeba się nieźle nagimnastykować, żeby szybko i tanio znaleźć dobre miejsca na wyjątkowo popularne spektakle… na szczęście później jest już dużo przyjemniej. Później już tylko na zmianę zrywam się i przysiadam z zachwytu, krzyczę „Brawo! Wspaniałe!”, ba! nawet tańczę (sic!), by na koniec na stojąco uderzać w dłonie. Klaskaniem mając obrzękłe prawice, zachwycony pieśnią, lud woła o bisy…

i nawet gdy ABBA to nie jest to, co „tygryski lubią najbardziej…” ; i nawet gdy (para)operowe pieśni Cię nie porywają; gdy uszy zatykasz od nadmiaru hałasu lub gdy stoisz w strugach deszczu do suchej nitki Cię przenikającego … nawet wtedy zachwycasz się i prosisz o jeszcze…

 

            Odkąd tu przyjechałam nie zdarzyła mi się jeszcze „teatralna” wpadka, inaczej mówiąc wszystkie spektakle, które widziałam z jakiegoś powodu zachwycały…

 

„Mamma mia!” krzyczałam zachwycona, pełna podziwu dla inteligentnego połączenia przebojów ABBY w musicalową, pełną humoru opowiastkę. „Mamma mia!” krzyczałam w uznaniu dla „mamuśki” czyli Carolee Carmello, której datę urodzin dyskretnie przemilczają nawet portale internetowe (!), a która zachwyca temperamentem, figurą no i przede wszystkim głosem! Wstyd się przyznać, ale gdy usłyszałam „The winner takes all” popłakałam się ze wzruszenia… Głównej bohaterce spektaklu w niczym nie ustępują drugoplanowe postaci, choćby jej równolatki – przyjaciółki, które brawurowo, z niespotykanym poczuciem humoru i dystansem do swojego wieku, kilogramów czy przemijającej urody kradną spektakl pięknym, umięśnionym i wysportowanym (bo tacy tam też są!) dwudziestoletnim. „ja uwielbiam ABBA-ę!” wyznał mi zachwycony piędziesięciolatek, którego porwałam do pląsów w przejściu między siedzeniami, a który chwilę później przez publiczność okrzyknięty został mianem „dancing king!”. Ten spektakl to fantastyczna roztańczona, wielopokoleniowa zabawa.

 

A skoro już o drugoplanowych postaciach mowa – „Upiór w operze” w Majestic Theatre też ma się czym pochwalić. Chłodna, zdystansowana nauczycielka baletu, niepogodzona z upływem lat i odpływem talentu diva czy jej okrąglutki przyjaciel to tylko niektóre z drugoplanowych postaci, które skupiają na sobie uwagę widzów. o słynne „Zapedowskie ciary” zadbają główni bohaterowie historii, przejmująco wyśpiewując losy niespełnionej miłości. Ale prawdziwym i najbardziej imponującym bohaterem tego spektaklu jest gmach teatru i scenografia. z dynamicznych ulic Nowego Jorku przenosimy się do paryskiej opery ubiegłego wieku, gdzie wraz z bohaterką odkrywamy tajemne, zalane wodą korytarze i lochy rozświetlone jedynie światłem świec. Można uwierzyć w duchy i upiory… wspaniałe, majestatyczne, z rozmachem zrealizowane widowisko! Pozycja obowiązkowa dla wszystkich snobów odwiedzających NY...

 

Jeśli bardziej niż snobem czujesz się „trendsetterem” musisz koniecznie zobaczyć „Fuerza Brutta” (choć zapewne prawdziwi trendsetterzy już od dawna wiedzą o czym mówię, a być może odkryli coś równie fascynującego. Jeśli tak – bardzo proszę o info na maila!), prawdziwie wielowymiarowy, energetyzujący spektakl, któremu największą krzywdę można zrobić opisując to jako „dynamiczny musical”. Widowisko tak interaktywne, wciągające, porywające do tańca, że gdyby odprowadzić emocje i witalność z obsady i widzów, twórcy spektaklu mogli by wystąpić do UE o dotacje za pozyskiwanie energii z naturalnych źródeł.  Polecam szczególnie tym, którzy uwielbiają dobrą zabawę! Uwaga! Uprasza się o przyniesienie suchych i ciepłych ciuchów na zmianę…

 

Na koniec z dumą muszę przyznać, że do moich teatralnych zachwytów dołączyć muszę także polski spektakl Teatru Rozmaitości „Krum” w reżyserii Krzysztofa Warlikowskiego. Moje wzruszenie było spotęgowane, gdy w ogromnym, przepięknym teatrze przy pełnej sali,  w pełni zasłużenie nagrodzono aktorów „standing ovation”. Choć oni sami pewnie jeszcze mocniej przeżywają spotkanie z Harvey Keitelem, który po spektaklu zszedł do garderoby, by specjalnie podziękować za udany wieczór.

 

Ja również dziękuje.

 

Ps.: A ja z okazji Świąt mam dwie dla Was niespodzianki – po pierwsze następnym razem opowiem Wam o kimś, w czyim towarzystwie spędzam ostatnio wieczory…

Oraz … zapraszam – oglądajcie „Dzień Dobry TVN” w wigilijny poranek ;)

 


Podziel się

komentarze (256) | dodaj komentarz

piątek, 15 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 677 742  

JESTEM NA TAK!