Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 276 035 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Materiały dla mediów

O moim bloogu

Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
232425262728 

Lubię to

Missiu



romans stulecia

wtorek, 17 lutego 2009 23:20

Psina zaraz zacznie ujadać… W sieci zrobiło się gorąco:

http://www.dziennik.pl/zycienaluzie/article317901/Mucha_zakochana_w_arystokracie_.html

Jest sensacja. Mamy romans! Czy ktoś ma zdjęcia? Podobno to arystokrata! Baron!

 

To już nie tęskni?

Już nie płacze?

Już nie czeka?

 

Ma barona!

 

Toż to romans stulecia!

 

A jakże! Zakochałam się. Bo jak tu się nie zauroczyć tak niezwykłą postacią.

Jest starszy, jest wybitnie inteligentny, jest szanowanym autorytetem. Cóż, że martwy! Jeśli ma coś przeciwko naszemu romansowi – niech podniesie palec!

O! szczęśliwie – milczy!

Toż ta plotka przebije doniesienia o kolejnych wybrankach Weroniki Rosati!

 

Anna Mucha zakochana w arystokracie!?

 

Niewiele z Niego pamiętam, choć powinnam była. Zmarł jak miałam dziewiętnaście lat. Pamiętam jego charakterystyczny głos. Pamiętam jak opowiadał urocze wspomnienia z dzieciństwa, o swojej Babci, o ciotkach i o wyprawie nad morze. Pamiętam jak walczył o pamięć innych. Zawdzięczamy mu m.in Powązki, jeden z najpiękniejszych cmentarzy Polski.

 

Jerzy Waldorff.

 

Z Nim także pojechałam na wakacje.

 

            Przez przeszło 89lat można popełnić wiele błędów. Można zauroczyć się nieszczęśliwie i ulec wielkim myślom historycznym. Można wymagać i narzucać swoją wolę. Można patrzeć biernie i tylko czekać. Można…

 

Pisząc biografię tak wielkiego człowieka jakim, niewątpliwie był Jerzy Waldorff też można popełnić błędy. I nie myślę tu nawet o pójściu na łatwiznę, czy o zbagatelizowaniu wielu spraw, ale o tym, że można próbować „wybielić” bohatera, można próbować Go usprawiedliwiać, czy łagodzić błędy. Można przemilczeć tajemnice czy zręcznie zmieniać temat… można też popełnić dwa inne kardynalne błędy – zanudzić czytelnika faktami i suchymi informacjami, lub próbować wszystko dodatkowo podkoloryzować, tak, żeby autor też stał się bohaterem. Równie dowcipnym, otwartym i równorzędnym przedstawionemu bohaterowi.

 

Kochani!

Największą zaletą tej książki jest fakt, że Jerzy Waldorff mógł popełniać błędy, a autor, Mariusz Urbanek nie próbował tego ukrywać czy łagodzić. Nie próbował udawać, że mamy do czynienia z innym człowiekiem. Nie próbował wychodzić przed Waldorffa, żeby pochwalić się swoją erudycją i poczuciem humoru. Oddał cześć bohaterowi w sposób piękny i nienachalny. I napisał świetną książkę.

 

Książkę bogatą w intymne, lecz smacznie ujęte szczegóły. Pełną (w moim = czytelnika odczuciu) prawdy. Oddaną rzeczywistości. Z zaakcentowaniem tła historycznego. Z oddanym poczuciem humoru Waldorffa. Z Jego zasługami, prywatnymi anegdotami, z jego przyjaciółmi, czy z pasjami. A przede wszystkim – autor oddaje czytelnikom książkę lekko i dostępnie napisaną.

 

Mariusz Urbanek napisał bardzo dobrą książkę, o niezwykłym człowieku, którą dosłownie połyka się z łatwością i z ciekawością kolejnych rozdziałów. Nie zanudza faktografią, nie męczy datami, nie wprawia czytelnika w zakłopotanie. No i kończy książkę stawiając piękną i wyrazistą kropkę nad „i”.

 

Gorąco polecam

A panu Mariuszowi Urbankowi – dziękuję za te kilka upojnych wieczorów z Waldorffem.

Dać się uwodzić takim mężczyznom - to przyjemność!  

 

Mariusz Urbanek

Waldorff – Ostatni baron Peerelu

Wyd. Iskry

 

 


Podziel się

komentarze (115) | dodaj komentarz

niedziela, 17 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 691 839  

JESTEM NA TAK!