Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 275 841 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Materiały dla mediów

O moim bloogu

Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

Lubię to

Missiu



slumdog czyli milioner z ulic Bombaju

wtorek, 10 marca 2009 23:12

Czegoś brakuje w tym filmie…

 

I wcale nie chodzi o fikcje filmową, że autorzy zmyślają, koloryzują, żeby przypodobać się publiczności, nie chodzi o to, że to nie może przecież tak wyglądać, że to bujda.

 

Bo świat opowiedziany w Slumdog’u to nie tylko historia oparta na faktach, ale przede wszystkim coś co „czuje się” już po wyjściu z samolotu…

 

Obrazki, ludzie, ulica, dzieci i bieda. To wszystko widać i nie sposób odwrócić głowy.

A jednak oglądałam ten film i czegoś mi brakowało.

 

Zaczęłam przeglądać swoje zdjęcia. Wiele z nich jest w dziale „Mucha nie siada”, ale te wydały mi się szczególnie „ważne” po obejrzeniu filmu. Ale w nich też brakuje tego „czegoś”.

 

 

 

 

 

 


 

 

czytam wywiad z aktorami w Przekroju i wychwytuje wszystko na temat Indii co jest mi znane i za czym tęsknie:

 

Dev, to była twoja pierwsza wizyta w Indiach?

 

Dev Patel: Wcześniej byłem w Gujarat skąd pochodzi moja prababcia i reszta rodziny, ale po raz pierwszy w życiu zobaczyłem Bombaj.

 

Jak wrażenia?

 

Dev Patel: Gram kogoś, kto spędził w Bombaju całe życie, więc zostałem rzucony na głęboką wodę. Tam żar leje się z nieba, na ulicach jest mnóstwo ludzi, panuje nieopisany hałas, i jeszcze ten zapach - jedyny w swoim rodzaju. Jednocześnie jest tak wiele do zobaczenia, tyle się dzieje, i to jest niesłychanie stymulujące. Wchłaniałem to wszystko, żyłem i oddychałem moją rolą przez te cztery miesiące.

 

(…)

 

Freida była twoim przewodnikiem po Bombaju?

 

Dev Patel: Oczywiście, zabrała mnie do najbardziej niebezpiecznych miejsc, gdzie ludzie z produkcji nigdy nie pozwoliliby mi pójść. I pokazała mi swoje, prawdziwe Indie, na przykład restaurację z owocami morza, najlepszą na całym świecie. Te gigantyczne kraby...

 

Freida Pinto: To przyjemność pokazywać coś komuś, kto ma tak wiele zapału do odkrywania nowych rzeczy.

 

„Slumdog. Milioner z ulicy” jest film o Indiach zrobionym przez Brytyjczyka. Freida, ile jest w nim prawdy?

 

Freida Pinto: Muszę przyznać - jak każdy, kto pochodzi z Bombaju - że Danny uchwycił to miasto w najbardziej autentyczny sposób. Wielu filmowców robiąc tutaj filmy koncentruje się na polityce, historiach gangsterskich, nikt nie pokazuje miłości, nadziei, jakie to miasto daje ludziom, a Danny to zrobił. Fantastycznie pokazał ludzi, slumsy i najbardziej zatłoczoną stację kolejową w Bombaju. Szedł z operatorem prosto w miasto, na zatłoczone ulice, na śmietniska, które są jednymi z najniebezpieczniejszych miejsc w jakich można się pojawić. Dlatego ten film jest tak prawdziwy.

 

(źródło: Przekrój)

 

A jednak czegoś w nim zabrakło…

Bo to czego mi brakuje w tym filmie to …

 

… zapach.

 

Idźcie do kina.

A później kupcie bilet do Mumbaju - to trzeba „POCZUĆ”


Podziel się

komentarze (128) | dodaj komentarz

piątek, 15 grudnia 2017

Licznik odwiedzin:  20 677 794  

JESTEM NA TAK!