Ten blog, będzie moim peryskopem, oknem na świat, gdzie będę dzieliła się z Wami tym, co przeżywam, co polecam, co lubię i co mnie wkurza...
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | |
| 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 | |||
u mnie znowu szaleństwo. jutro jadę do Łodzi odbierać kocyki :))
będą już za chwilę :)))
dziś jestem na planie "M jak Miłość"
a wczoraj pierwszy raz zobaczyłam teledysk zespołu Funky Trip Foundation, w którym zagrałam
chciałabym podziękować wszystkim twórcom, a przede wszystkim Dawidowi Krepskiemu za zaproszenie do udziału w tym projekcie
oraz mojemu "partnerowi" Kosmie
i autorom zdjęć - Michałowi i Piotrowi
i oczywiście całej reszcie ekipy też!
praca z Wami była przyjemnością, którą z chęcią kiedyś powtórzę :)
poniżej plakat i sam teledysk
i jak Wam się podoba?
wróćmy do spraw naprawdę ważnych !
idę dziś wieczorem (zaraz wychodzę!) do Szymona Majewskiego i ...
... nie wiem w co się ubrać! :)
help
czy mam założyć to:
sukienka - Bizuu
torebka - www.mu-mu.pl
pierścionek - Swarovski
czy to:
sukienka Bizuu :)
torebka - www.mu-mu.pl
pierścionek - sie nie rymuje ;)
którą włożyć?
HELP !!! :)
rozstrzygnięcie dylematu - wieczorem w TVN
a czytanie ze zrozumieniem - męczy ;)
tak a propos dyskusji, która aktualnie rozgrzewa Wasze serca i głowy,
oto link znaleziony dziś w sieci:
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1027139,title,Dyskusja-nt-polskich-uczelni-rzeczywiscie-jest-tak-zle,wid,14472214,wiadomosc.html
i jeszcze to:
http://www.tvn24.pl/28377,1743435,0,1,prawo-pracy,fakty_wiadomosc.html
i jeszcze jedno -
ręka do góry, kto pracuje w wyuczonym zawodzie...
bo większość moich znajomych (poza lekarzami, położnymi ;) i prawnikami) różnie "wylądowała" po skończonych studiach...
i wiecie co...
w większości jest szczęśliwa.
nawet jeśli parzą kawę (co Was tak ubodło w parzeniu kawy?!),
szyją kocyki,
czy strugają w drewnie.
bo jak ktoś robi coś z miłością i zaangażowaniem to, to zawsze procentuje.
i teraz sobie dyskutujcie ;) :P
Dostaję od Was maile, z prośbą o ciepłe słowo, o wsparcie – w końcu już zakwitł kasztany, ulice są pełne dziewcząt w białych koszulach, a na poważnych portalach rozwiązują zadania z matematyki...
Jednym słowem – matura.
A później studia...
Moja Mama zawsze powtarzała mi, że uczę się dla siebie...
Żebym się nie przejmowała trójkami czy dwójkami.
Bo w końcu zawsze będzie potrzebny ktoś, kto posprząta ulice,
ktoś kto będzie musiał gotować, kawę podawać, czy buty naprawić...
Miało mnie to mobilizować. I mobilizowało.
Skończyłam studia : Instytut Stosowanych Nauk Społecznych - Uniwersytet Warszawski
i ... nie przepracowałam w „swoim” zawodzie nawet jednego dnia!
Gdyby nie fakt, że „od początku” pracowałam jako aktorka, zasiliłabym szeregi bezrobotnych socjologów, psychologów i innych „wykształciuchów”.
Odbijałabym się od ściany do ściany, od MOPSu, do Poradni, od przedszkola do ...
bez sensu...
kiedyś w licznych, wiejskich rodzinach mówiło się, że jak jeden syn pójdzie na księdza, jeden na lekarza, a jeden zostanie na gospodarstwie to przyszłość rodziny jest „uratowana”. Wszystkie najważniejsze branże „obstawione”, więc „nie zginiemy”.
Teraz mam wrażenie jest jeszcze gorzej, bo teraz „modne” jest studiowanie jako takie... (stąd miałkość uczelni wyższych i bylejakość tytułów)
Jakby w każdej rodzinie musiał być profesor, no dobrze, przynajmniej magister...
to wtedy wstydu (przed sąsiadami) nie ma.
No i co ...
No i dupa!
Bo czwórkami magistrowie z Uniwersytetów wychodzą, a nie ma komu dobrej kawy zaparzyć, nie ma kto stołu porządnego zrobić - na stolarza czeka się miesiącami, na ekipę remontową, aż wróci z Anglii. Nie ma murarzy, kamieniarzy, cieśli, dekarzy, hydraulików, ślusarzy i spawaczy, zdunów, ogrodników.
nie ma masarzy (czy jeszcze ktoś wie kto to taki?!), rzeźników, nie ma baristów, dobrych kelnerów, mechaników samochodowych, lakierników, malarzy, położnych (!),
nie ma pielegniarek, sekretarek, cukierników, piekarzy, szewców, krawców, gorseciarek (!)… I mogłabym tak jeszcze długo wymieniać.
A na koniec dnia będę musiała na kozetce się wypłakać, ile to trzeba teraz płacić za porządnego fachmana...
Więc bez kompleksów, bo choć uczycie się dla siebie, to koniec końców, jak Wam nie pójdzie na 5, to i tak jesteście potrzebni. Może nawet bardziej. „Nie wszyscy możemy być filozofami, bo któż by świnie pasał?”, cytując Żeromskiego.
Zatem – do boju maturzyści!, oby Wam poszło jak najlepiej.
żeby później z tego jakoś zbiorowo wybrnąć... :)
piątek, 18 maja 2012
Licznik odwiedzin: 5 660 894 (wersja testowa)